czwartek, 22 października 2020

Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie

      Muzeum Książąt Czartoryskich istnieje w Krakowie od dawien dawna i przechodziło różne koleje losu. Ostatnio po zakupie przez Państwowy Mecenas otworzyło swoje nowe otwarcie. Chodziłem do niego od dziecka i to bardzo często, tak więc chętnie wybrałem się i teraz kiedy zorganizowano nową wystawę i odnowiono budynek. Trochę dla mnie straciło z ducha dawnego klimatu ale jest godne odwiedzenia. Bądź co bądź zrobiono nowoczesną ekspozyturę i to dobrze, ale zawsze mam przed oczami przepiękne wystroje sal zachowane tak jak w pałacu. Teraz tego nie ma, przyciemniona wystawa, może i dla ochrony przed światłem dziennym, by chronić eksponaty straciło z magii przebywania we wspaniałych wnętrzach. Niemniej polecam odwiedzenie go, bo jest na co popatrzeć, na bogaty zbiór przepięknych dzieł sztuki.
















Rembrandt Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem


Zegar nocny



poniedziałek, 19 października 2020

Pierwsze oznaki jesieni

      Kochani witajcie, czy czujecie już jesień? Ostatnio pogoda nas nie rozpieszczała, szczególnie w Polsce, padało i padało i było ciągle zimno. Jak na najpiękniejszy miesiąc jesieni to ciągle można było być rozczarowanym. Niemniej postanowiłem poszukać tej jesieni, no może jeszcze nie jest to Złota Polska Jesień ale coś tam udało mi się zaobserwować jak powoli przychodzi do nas. Wybrałem się na moje pobliskie łąki Pychowickie na skraju miasta.



















piątek, 16 października 2020

Talowski

      Ten słynny krakowski architekt żył w latach 1857 - 1910. Był jednym z najwybitniejszych architektów swojej epoki. Chciałem Wam dzisiaj przybliżyć jego prace, więc wybrałem się na mały spacer po krakowskich uliczkach i pokazać pragnę najbardziej reprezentatywne kamienice jego projektu. Parę kamienic przy ul.Retoryka i wschodnią część budynku "Sokół" przy ul. Piłsudskiego.

 

 


 

 


 

 


 

 


 

 


 

 


 

 


 

 


 

 



wtorek, 13 października 2020

Po przygodę

      Wybrałem się w którąś sobotę września do okolicznych Mogilan aby zobaczyć jak wyglądają tam tereny, których w sumie nie znam a tak są blisko mojego miejsca zamieszkania. Postanowiłem iść w zupełnie nieznane, obrać sobie czarny szlak jaki na mapie wykreśliłem i iść po przygodę... I fakt ją znalazłem, szedłem niby niedaleko od Mogilan, zacząłem od bardzo niesamowitego parku koło Dworu i udałem się właśnie tym szlakiem w kierunku sąsiednich Chorowic przez Rezerwat Cieszynianka i co się okazało...pogubiłem szlak i szedłem lasem w zupełnie innym kierunku, a kiedy się zorientowałem, to musiałem zawrócić. Chciałem wrócić do samochodu i zrezygnować z dalszego marszu, ale kiedy trafiłem z powrotem do szlaku, nie zrażając się trudną drogą, postanowiłem kontynuować trasę. I dobrze zrobiłem, bo zobaczyłem jeszcze wiele ciekawych miejsc, właśnie w owym Rezerwacie Przyrody Cieszynianka. Znajdowały się tam jary ciemne nie naruszone ludzką ręką a zarazem bardzo urocze wąwozy wzdłuż strumyka na piaszczystej glebie, który swym szumem spadającej wody, w małych kaskadach korzeni drzew,  robił niesamowity klimat. Dobrze, że potem doszedłem do końca trasy i mogłem wrócić już asfaltem do auta, robiąc trochę zdjęć.

































sobota, 10 października 2020

Zamek Rabsztyn i Chata Kocjana

      Wracając z wyprawy na Pustynię Błędowską zahaczyłem o Zamek Rabsztyn i Chatę Kocjana niedaleko Olkusza. Ciekawe te obiekty przykuły mą uwagę. Historii zamku dokładnie nie znam, ale jest uroczy i teraz w remoncie, tak więc tylko z zewnątrz mogłem go oglądać. Obok znajduje się przeurocza Chata Kocjana, przedwojennego konstruktora szybowców i zasłużonego odkrywcy prób niemieckich bomb na polskich terenach w czasie wojny. Gmina uznała, że warto zadbać o jego chatę w której się urodził.



















środa, 7 października 2020

Pustynia Błędowska

      W połowie września udało mi się wybrać na Pustynię Błędowską, którą już od lat chciałem odwiedzić, tym bardziej, że nie jest ona tak daleko od mojego miejsca zamieszkania. Od Krakowa do Olkusza jest około 40 km, a sama pustynia znajduje się trochę dalej. Kiedyś przed laty wybrałem się tam rowerem, ale nie dojechałem choć byłem blisko, ale jako nieświadomy młodzieniec nie zdawałem sobie sprawy, że dojście do niej jest raczej ograniczone i tylko z trzech stron można ją dostrzec, a ja byłem chociaż dość blisko, las zasłaniał mi wszystko i na dodatek był to teren wojskowy. Choć i dzisiaj też są to tereny wojskowe, ale jakoś bardziej pustynia jest dostępna. Miałem akurat okazję zobaczyć przy zwiedzaniu pustyni manewry skoczków spadochronowych więc nie omieszkałem porobić im zdjęcia. Chodząc trochę po brzegu pustyni miałem okazję wczuć się w nastrój takiej afrykańskiej lub arabskiej pustyni.