wtorek, 11 maja 2021

Popołudniowy spacer

      Sprzyjająca pogoda zachęca do spacerowania po terenie. Już robi się coraz milej i cieplej. Wybrałem się ostatnio na Łąki Pychowickie, gdzie jeszcze może nie jest tak wiosennie, ale tereny mają w sobie ten czar i urok terenów rozległych z trzcinami i trawami, gdzie nabywa się doznań wolności i przeżyć miłych bycia wśród przyrody, wolnej od zgiełku miasta.



















sobota, 8 maja 2021

Harbutowice piękne tereny

      Pogoda bardzo sprzyjała aby wybrać się w teren. Choć była godzina trochę już późniejsza, postanowiłem z synem wybrać się do przepięknie położonej miejscowości na południe od Krakowa , Harbutowic. Tereny są na małych wzniesieniach i do tego z pięknymi widokami. Las i pola wokoło robią piękna atmosferę tak, że można doświadczyć zauroczenia, tym bardziej, że nie spotyka się tam masy turystów i można odpocząć i napawać się urokami przyrody. Samotny dąb stoi tam nadal i przyozdabia łąki i pola. Są to tereny historyczne, gdzie odbywały się potyczki za czasów Konfederatów Barskich, dziś bardziej teren rolniczy i na szlaku do Lanckorony. Zapraszam na kwietniową wycieczkę.



















czwartek, 6 maja 2021

Wiosenny Lasek Tyniecko-Bielański

    Tak stęskniony jestem pobytu w lesie, że wybrałem się do Lasu Tyniecko-Bielańskiego, aby poczuć wiosnę właśnie w nim. Pogoda nawet była sprzyjająca, więc pobyt był bardzo udany. Było spokojnie i cicho, tylko niekiedy zaśpiewał jakiś ptaszek i już człowiek chłonął wiosnę. Jedynie co mię zaskoczyło to, że teren często gdzie chodziłem był już prywatny i tak do końca nie można było się po nim poruszać. Wytyczonymi ścieżkami jest swobodny marsz, ale jak chce się wejść trochę głębiej natrafia się na tabliczki choć już wyblakłe , że teren prywatny. Może pobliże miasta powoduje , że działki są już wykupione i tak nie można po nich chodzić. Nie mniej udało mi się pobyć bezpiecznie w lesie. Lasek Tyniecko-Bielański jest udostępniony dla ludności, tylko dojście do niego jest zagrodzone z pewnych stron i trzeba uważać, aby nie chodzić po prywatnym terenie bez zezwolenia. Zapraszam na uroki wiosennego lasu.

 

 


 

 


 

 


 

 


 

 


 

 


 

 


 

 


 

 

wtorek, 4 maja 2021

Kwiatowo

      Wiosna już na dobre się zadomowiła i pozwoliła na rozkwit krzewów i drzew, choć potem znowu się cofnęła i było zimno. To nie przeszkodziło, aby kwiaty zaczęły swoje kwitnienie. Zapraszam na mały pokaz tego co udało mi się zaobserwować w terenie Kampusu UJ i na osiedlu.

















piątek, 30 kwietnia 2021

Mokre łąki i wiosna

      Przeciągające się opady tego kwietnia spowodowały liczne podtopienia i powolny rozkwit krzewów, drzew i kwiatów. Wybrałem się na Łąki Pychowickie, aby zobaczyć jak wyglądają takie tereny, gdy woda nasiąka nimi. Muszę przyznać, że bardzo mi się spodobały takie niczym z obrazów Chełmońskiego, mokre łąki i wiosenne krajobrazy. Zapraszam na mały rekonesans po takim terenie, gdzie można choć na chwilę przenieść się w odległe czasy, gdy na wsi wiosna często kojarzyła się właśnie ze stojącą wodą na polach. 





















wtorek, 27 kwietnia 2021

Nad jeziorem, przed sezonem

      Jezioro w Kryspinowie koło Krakowa ma urocze położenie i dobre warunki do korzystania wodno-rekreacyjnych możliwości wypoczynku, szczególnie późną wiosną, latem i jesienią. Ale w ciągu roku też można tam korzystać z uroków wody. Dla fotografa też tam są dobre warunki do pięknych ujęć czy to świtów, zachodów słońca, lub innych. Szczególnie trafiło mi się tam zaliczyć bardzo udana sesję z poranną mgła, ale to już jakiś czas temu  Dziś postanowiłem tam pojawić się akurat w dość pochmurny dzień ale niemniej były warunki na spokojny spacer, szczególnie teraz w czasie pandemii, mogłem nacieszyć się pięknym klimatem. Zapraszam na widoki plaży i wody z drzewami przy tafli wody. 















piątek, 23 kwietnia 2021

Błotnista wiosna

      Dość intensywne opady i trwające dłużej niż zazwyczaj spowodowały liczne podtopienia na polach. Niemniej wybrałem się na tereny za Bielanami w stronę Kryspinowa i Balic. Pogoda cały czas była na pograniczu deszczu i słońca, więc mogłem zaryzykować wypad w teren. Bardzo chciałem utrwalić właśnie obecny czas w naturze. Lubię takie krajobrazy, są niczym z mokradeł XIX wieku, kiedy nie było jeszcze takich trwałych traktów i maszerowało się często w błocie i bez wygód. Na dodatek ucieszył mnie jeszcze widok spotkanych zaprzężonych koników do wozu, choć jak się później okazało byli w pobliskiej stadniny koni i kiedy zepsuł im się traktor zaprzęgli je by wywozić zużytą słomę od nich. Ale widok był przedni kiedy mogłem to utrwalić w aparacie.