środa, 17 czerwca 2026

Wyprawa nad Wisłą

      Wybrałem się rowerem na szlak nad Wisłą, z Krakowa do Tyńca. Pogoda była zmienna, raz świeciło słońce, a raz robiło się pochmurno i wiał silny wiatr. Było trochę chłodno, ale w sumie dobra pogoda na rower. Zaliczałem cały czas ciekawe miejsca i mogłem spokojnie dotrzeć do celu. Cieszyłem się, że mogłem zaliczyć wiele miejsc, a najbardziej, że trafiłem na maki, no może nie w takich wielkich ilościach ale teraz jest ich czas,  więc tym bardziej byłem rad, że je po drodze spotkałem. Delikatność i kolorystyka maków jest uosobieniem zwiewności życia i gorąca uczuć jakie ma człowiek, i tylko szczęście kiedy może się to wszystko realizować  i być naszym udziałem. Wielu chwil spędzonych z naturą życzę, bo daje ona wytchnienie po trudach dnia i radość obcowania z pięknem tak bardzo ulotnym. 

 






czwartek, 11 czerwca 2026

Świt - fotograficzne wspomnienie z 2022 r

      Dziś wspomnienie z pleneru jaki udało mi się zaliczyć jeszcze w 2022 r do Harbutowic w Małopolsce w czerwcu 4 lata temu. Pamiętam ten czas kiedy będąc jeszcze dużo czasu przed świtem mogłem delektować się aurą pięknej pogody i nastrojowego nieba. Czas przejścia z nocy do dnia jest dla mnie zawsze fascynujący. Wszystko staje takie niesamowite, może wynika to stąd, że wokół nie ma nikogo i cały kosmos odsłania swój potencjał zmiany barw kolorów na niebie i wokół, a planety , księżyc i gwiazdy uciekają w głąb wszechświata i odsłania się światło słonecznego dnia. Warto w takiej chwili , choćby od czasu do czasu być w terenie i samemu obserwować takie zjawiska. Oczywiście trzeba znaleźć ciekawe miejsce, by móc to wszystko oglądać i zgrać ze środowiskiem. Obecnie u mnie pogoda jest wyjątkowo kapryśna, po ciepłych , a nawet gorących dniach przyszło ochłodzenie, ale mam nadzieję, że na krótko.

 





 

piątek, 5 czerwca 2026

Wieczór z zachodem słońca

      Wybrałem się na ten plener, aby zobaczyć jak zachodzi słońce nad łąkami i polami rzepaku. Rączna niedaleko od Krakowa ma takie rozległe pola, gdzie można spokojnie delektować się przyrodą, taką jak gdzieś na dalekim Podlasiu. Są tutaj w Małopolsce równie ciekawe i urocze miejsca, gdzie wśród majowej zieleni można oczekiwać na zachód słońca. Znalazłem samotną wierzbę i przy niej oczekiwałem na koniec dnia. Szum wiatru i delikatne odgłosy śpiewu ptaków towarzyszyły mi wśród niskiego słońca zbliżającej się złotej godziny, gdzie właśnie te kolory przybliżały mi wieczorną godzinę. Nie było dużo chmur więc mogłem obserwować zniżające się słońce niemal do samego końca. 
Warto czasem tak po prostu posiedzieć bezczynnie by nabrać witalnych sił na nowe zmagania a natura sama da ukojenie i moc by cieszyć się pięknem otaczającego świata.