Będąc w sierpniu drugi raz na Pałukach postanowiłem trochę więcej pochodzić po lesie. Tym bardziej, że pogoda bardzo sprzyjała, aby odwiedzić stare zakamarki leśne. Wędrowałem po moich ulubionych miejscach, gdzie w dzieciństwie bywałem tam wiele razy. Teraz było mi bardzo miło, że mogłem spotkać tam leśne dzwoneczki i natknąć się na młode kanie. Specjalnie nie zbieram tych jadalnych grzybów, ale wyglądały bardzo sympatycznie. Las zwany w tutejszej społeczności "Ameryką" był godny odwiedzenia. Wszędzie pięknie i spokojnie, a zieleń i czyste powietrze dopełniały uroku przebywania w tym sosnowo-brzozowym lesie.




Ostatnie wspomnienia z lata na Pałukach :) Bardzo ładne grzyby. Jak jakieś grzechotki!
OdpowiedzUsuńTak lato było bardzo udane. Racja kanie wyglądają jak wspomniane grzechotki. Uroki lasu.
OdpowiedzUsuń